O jeżu, jak ja dzisiaj nie mam nic do powiedzenia, a jednocześnie bardzo chcę wam coś opowiedzieć.

Nawet wstępu nie umiem napisać.

To chuj, jedziemy bez wstępu.

***

Idę idę se ulicą, idę obok kiosku, patrzę, a tu pornol.

I to nie byle jaki pornol. Pornol z przekazem. „Twoje sąsiadki w akcji” – krzyczał tytuł.

Kuszące pornolku, kuszące. Ale nie kupiłem.

Bo ja już widziałem swoje sąsiadki w akcji.

***

Co ciekawe moje sąsiadki w akcji – ale akurat inne – widział ojciec naszego kolegi. Podszedł z wypiekami na twarzy do mojego kolegi z bloku Kamszota, ale taki czerwony maksymalnie i mówi, że te dziewczyny to są parą, że nie mają zasłon i że się pierdolo!

Pierdolo!

Olololo!

Matko ile radości dla ojca.

Kiedyś dla żartu powiedziałem, że pewnie lornetkę kupił, żeby tam oglądać lepiej, to potem całe osiedle huczało, że mówi żonie, że idzie herbatki zaparzyć i biegnie szybko z lornetą tam pooglądać jak się dziewczyny kłują.

Ot, siła plotki.

***

Ja to muszę jakiegoś psychologa zatrudnić do swoich relacji z uczniami, bo na 3 takich zadowolonych przypada jeden niewypał.

W zeszłym tygodniu mi się dziewczyna poryczała na zajęciach przy przemówieniu o zmianie świata i pracy nad własnym sumieniem, i odwołała lekcje.

No ale to jeszcze brzmi jak w miarę normalny powód. Bywają też powody absurdalne:

Jak już mam dobry kontakt z jakimś uczniem, to lubię podpytać czy mnie kocha. Zawsze warto się upewnić, nie? Wygląda to w taki sposób:

 

Taki nawyk, pozornie niegroźny.

No i miałem takiego ziomeczka, co był dobrym znajomym mojego dobrego ucznia, więc też napisałem mu czy mnie kocha.

Ale odpowiedź nie była pozytywna. Odpowiedź brzmiała: Nie moje klimaty ziomuś, odwołuję zajęcia.

Ale przypał! Ja mu chciałem okazać sympatię, a on myślał, że chodziło o

***

Ej, wiecie czego nie mogę? Ale tak strasznie najgorzej nie mogę?

Jak jakiś koleś wrzuca zdjęcie na fejsa i jest na nim z dwoma kolegami, to mamy 90% szansy na to, że fotografia będzie opatrzona podpisem: „Takich dwóch, jak nas trzech, to nie ma ani jednego”.

No i żenada, ale jeszcze w skali.

Ale najgorzej jest wtedy kiedy chłopaki podpisują jakieś grupowe zdjęcie (5 parówek, lub więcej) jako „Ekipa podwyższonego ryzyka”.

I pal licho, jakby to byli jacyś gangsterzy, czy jakieś te wojowniki uliczniki.

Ale zazwyczaj wstawiają to takie najgorsze lamusy. Ale takie najgorsze z najgorszych!

Takie co idą na imprezę w polówkach i stoją z piwem pod ścianą.

A jak wracają samotnie do domu to mówią, że wszystkie kobiety to kurwy są.

Powinni podpisywać te zdjęcia: Ekipa podwyższonego ryzyka zawału serca z powodu nałogowej masturbacji.

Tylko wtedy będzie to miało sens.

***

A czy jest coś czego wy tak strasznie najgorzej nie możecie?

.

.

.

.

.

.

.

.

 

Jak zawsze zapraszam na fejsbuka oraz instagrama
Facebook
Instagram
A jeśli spodobał Ci się tekst, to zawsze możesz podzielić się ze znajomymi: