Wpadłem dzisiaj na cudowna rozmowę.

Jeden mężczyzna narzekał na to, że nie może nikogo spotkać, drugi zasugerował mu że przez pracę – w galerii handlowej – poznaje dużo kobiet przecież, na co pierwszy odpowiedział, że „teraz często masz wrażenie, że widać takie pustaki”. Po czym dodał:

„Mi to potrzeba wiejskiej Jagny z dobrym sercem”

I to podsumowanie jest cudowne, jest po prostu palce lizać.

Już dawno nie słyszałem, żeby ktoś się tak sam zaorał.

***

Otóż archetypowa „wiejska Jagna”, czyli Jagna z „Chłopów” Reymonta to była rozchwianą emocjonalnie rozpuszczoną damulką która sama nie wiedziała o co jej chodzi, a nie typową wsiową dziewczyną z dobrym sercem.

Chcieć „wiejską Jagnę z dobrym sercem” to jak mylić „bynajmniej” z „przynajmniej”, „ambicję” z „eutanazją”, albo „Wiosnę” Biedronia z realną alternatywą polityczną.

Trochę wstyd.

I jeśli taki człowiek ciśnie innym od pustaków, to ja już wiem z kim mam do czynienia.

Z kimś, kto uważa, że jest tak mądry, że świat go nie potrafi docenić.

A po prostu jest debilem.

***

A takie zdanie słyszeliście: „Mężczyźni boją się silnych kobiet”?

Bo ja tak.

Nigdy nie dowiedziałem się co to znaczy, chociaż często mam wrażenie, że „silna kobieta” to według samych rozpowszechniających to stwierdzenie, to taka która uważa, że wygrała dyskusję, bo głośniej krzyczała.

Czasem już same twierdzące ponosi trochę fantazja i mówią, że „mężczyźni boją się atrakcyjnych kobiet”. Że do nich nie podchodzą, że są onieśmieleni.

I nie wiem, może się mylę, ale byłem parę razy w klubie i tam atrakcyjne kobiety są wręcz otoczone wianuszkiem mężczyzn. Więc nie wydaje mi się, serio.

Myślę sobie też, że gdyby Tindera założyła kobieta o wyglądzie Adriany Limy, to ile czasu zajęłoby jej otrzymanie stu połączeń? Trzy minuty? Sześć? Bo na pewno nie dziesięć.

Owszem, na pewno pięknym kobietom zdarza się sytuacja, że w sytuacji 1 na 1 jakiś facet uzna, że ona po prostu nie może być nim zainteresowana, bo jest tak atrakcyjna. Każdy kij ma dwa końce i bycie pięknym (tak samo jak bycie wysokim, czy bycie bogatym) będzie mieć swoje minusy. Ale nie ma możliwości by piękne kobiety były chronicznie odrzucane i samotne. Jedyna samotność jaka może je czekać, to ta spowodowana brakiem kandydata o odpowiednim stopniu atrakcyjności, ale na pewno nie brakiem zainteresowania.

Więc jeśli nikt się Tobą nie interesuje, to wiem, że może Ci się wydawać, że jesteś tak piękna, że po prostu każdy się boi.

Ale może po prostu jesteś niepiękna?

***

Miałem kiedyś taką znajomą, która powiedziała mi historię obnażającą hipokryzję ludzi i tego jak dobierają się w związki.

Paulina – bo tak miała na imię – spotkała się z Przemkiem, którego widok powodował nie tylko suchość pochwy, ale i spojówek, powietrza oraz roślin w promieniu 500 metrów. Po spotkaniu zatem musiała poinformować go, że nie było chemii, na co Przemek poinformował ją o niesprawiedliwości życia. Był wściekły, bo wszyscy patrzyli na zewnętrze. A gdzie miejsce na duszę, na wnętrze? Gdzie „miej serce i patrzaj w serce”? – pytał, chociaż tutaj parafrazuję, bo pewnie strasznie smucił.

Okazało się jednak, że Paulina ma też koleżankę, która spotyka się z podobnym problemem. Że też patrzą na zewnętrze, a tu przecież wnętrze i że może Przemek by coś niecoś, a Przemek na to, że owszem, jak najbardziej.

Była to randka w ciemno. Koleżanka siedziała już przy stoliku, na pewno też podekscytowana wiarą w to, że karta się odwróci. Paulina poszła po Przemka, Przemek wszedł do kawiarni, spojrzał na koleżankę Pauliny, po czym krzyknął – i tu już nie parafrazuję:

Ty jesteś jakaś pojebana! Co Ty sobie ze mnie żarty robisz?

I wyszedł.

Przemkowi wydawało się, że jego wnętrze jest najpiękniejsze i nikt nie potrafi tego dostrzec.

A był zwykłym prostackim fiutem.

***

Rzeczywistość jest brutalna i normalnym ludzkim zachowaniem jest sobie je racjonalizować.

Czym innym jest jednak racjonalizacja, a czym innym dopisywanie sobie zalet i budowanie swojego narcyzmu na czymś co pokazuje iż kompletnie tych zalet nie mamy.

Bo czy uznalibyście, że ktoś jest normalny kiedy mówi: „Jestem tak dobry w łóżku, że nie doprowadzam dziewczyn do orgazmu”?

Wątpię.

Dlatego, że to nie ma sensu.

Tak samo jak nie ma sensu uważać, że jesteśmy wspaniali i piękni, bo nikt nas nie chce. Że jesteśmy Van Goghami świata randek i dopiero po śmierci ogół dojdzie do wniosku, że jednak chcieli nas bzykać, a wcześniej pochodzić za rączkę.

Oczywiście – to, że ktoś nas odrzuca, nawet non-stop, nie musi oznaczać, że jesteśmy bezwartościowi. Do większości ludzi jakich spotkamy nie będziemy pasować, serio. I nie jest bardziej wartościowym człowiekiem ten, który ma chłopaka/męża/dziewczynę/żonę.

Natomiast głęboko zachęcam jednak do refleksji skąd bierze się odrzucenie, zamiast do przypisywania sobie cudownych atrybutów.

Ja wiem, że prawda boli, ale mam wrażenie – jak chociażby patrzę na swoich znajomych zamkniętych w bańkach pornosów i przekonaniu, że kobiety to szmaty, które chcą tylko pieniędzy – że stawanie się coraz bardziej zgorzkniałą osobą boli dużo bardziej i przede wszystkim boli stale.

Boli, bo powoduje niezrozumienie, powoduje chęć zemsty i – paradoksalnie – dodatkowo zmniejsza naszą atrakcyjność.

Zmniejsza, bo gdybym umówił się z kobietą, która zachowuje się jak w przykładach opisanych powyżej, to uciekałbym gdzie pieprz rośnie.

Jedną z cech dojrzałego człowieka jest fakt, że potrafi sobie poradzić z odrzuceniem. Dopisywanie do tego historii o swojej wspaniałości, dojrzałe jest dość średnio.

No, ale alternatywą będzie wymagać więcej od siebie, a to już może być ciężkie. Bo trzeba by iść na siłownię, obciąć się jakoś dobrze.

A może nawet – już nie daj Bóg – przeczytać „Chłopów”.

.

.

.

.

.

.

.

.

Przeczytaj również:

A może po prostu jesteś brzydki

Problemy

Jak zawsze zapraszam na fejsbuka oraz instagrama
Facebook
Instagram
A jeśli spodobał Ci się tekst, to zawsze możesz podzielić się ze znajomymi: