Od czasu do czasu każdy zadaje sobie fundamentalne pytanie: „Kim jestem?”

Poza Mariuszem Pudzianowskim, on wie, że jest Mariuszem Pudzianowskim. Proste.

Ale jeśli nie wiesz kim jesteś, jeśli nie masz pojęcia jak odnaleźć się w świecie, to powiem Ci, że jesteś kobietą pomiędzy 18 a 24 rokiem życia, mieszkającą w dużym mieście, czytającą bloga od deski do deski.

Nie wierzysz? Proszę Cię, statystyka nie kłamie.

1. Przywitanie

25% z was na moje „Cześć” odpowiedziało ‚No elo’.

Lubię was moje małe buntowniczki.

2. Demografia

Trzy na cztery osoby czytające bloga to kobiety. I to jest niezwykłe, bo takie same proporcje dotyczą mojego życia seksualnego!

Oczywiście żartuję.

Przecież jestem prawiczkiem.

Mówiłem? Ja bym was nie kłamał.

Z tego miejsca uroczyście przysięgam, że będę walczył o swojego pierwszego czytelnika 50+ !

Ktoś wie jak to się robi? Daje się zdjęcia kotów, czy teksty o umieraniu?

ŻARTUJĘ!

Po co komu zdjęcia kotów?

To ciekawy graf. Ciekawy dlatego, że dostępną odpowiedź „w trakcie studiów, ale chyba pierdolę” zaznaczali mężczyźni.

Mam taką teorię, że mężczyźni nie do końca widzą gratyfikację na końcu tego tunelu, bo chcą kobiet TERAZ, a kobiety chcą mężczyzn niezależnych i zaradnych, więc mężczyźni chcą również pieniędzy TERAZ.

Mości panowie – być może idąc bez studiów do pracy będziecie mieć nieco lepsze życie TERAZ, ale istnieje duża szansa na to, że odbierzecie sobie perspektywy rozwoju i posiadania lepszego statusu materialnego PÓŹNIEJ.

Nie idźcie tą drogą, nie porzucajcie studiów bez planu, który uwzględnia PÓŹNIEJ.

Bo PÓŹNIEJ przyjdzie. I będzie trwać dłużej niż TERAZ.

Poza tym – fajnie, bardzo fajnie, że czytają mnie ludzie z doktoratem, czyli obyci z nauką. Czytajmy wszyscy, rozwijajmy się, krzewmy kaganek oświaty.

A co.

3. Szczegóły naszych kontaktów

60% z was nie zna starych tekstów. Dobrze, będę wam przypominać.

40% ludzi z wpisów sponsorowanych to świetny wynik i zachęta żeby inwestować w fejsa.

20% ludzi rozmawia o mnie – też fajnie, cieszę się bardzo.

Nieco ponad 10 procent z Google. To ciekawe, bo w ogóle nie optymalizuję blogowania pod względem wyszukiwarek. Wiem, że jak się wpisze ‚seks sado maso’, to jestem jakoś wysoko.

Czy to było to hasło? Moje małe zboczuszki?

Aaaa – 15% z klikania lajków. Wniosek? Klikać lajki kociaki i komentować, nawet bzdurnym „Dobry tekst, pozdrawiam”.

Pozdrawiam.

Hehe, seksik.

Ale dzięki.

Drogie 20% moich czytelników – powalczę o was w ciągu najbliższego roku, o ile to całe RODO mnie nie przestraszy bardziej niż Norbi w jaka to melodia.

4. Twój stosunek do bloga, mnie i życia

Jedna na trzy osoby jest w kryzysie. No to już raz raz kociaki, pisać do mnie i wbijamy się w to życie z pięściami.

A dla tych co nie są – tak trzymać!

Awwww <3

Nie musieliście.

(Musieliście)

Tam w ogóle jest jedna odpowiedź o banałach. To jest dobre, bo to była taka hejterska ankieta i tam wszystko było na nie, że źle i najgorzej.

A najlepsze jest to, że ja wiem czyja to była ankieta. Jest taka jedna postać co łazi za mną i tak próbuje gryźć po kostkach kiedy tylko może.

To trochę smutna historia dorosłego człowieka, no ale taka prawda.

I tak, wiem że to czytasz, a potem będziesz mówić ludziom, że Cię zaczepiam.

Cóż poradzić.

Super. Nie ukrywam, że na tym mi zależy – Niebanalne treści, zapadające w pamięć.

Dzięki, naprawdę dzięki.

Dogadamy się – ja będę pisać, wy będziecie czytać. Fajnie.

Jeśli tak to jaki artykuł z bloga możesz przywołać bez wysiłku czy podglądania?

I tutaj odpowiedzi były też ultra fajne. Mocno rozproszone, ale najwięcej trafień było na temat brania ślubów koło dwudziestego roku życia, oraz Lewandowskim vs reklamy.

Wspomnieliście również o:

Najlepiej rozmawia się po seksie

Ej Maciej, czemu nie mogę znaleźć faceta?

Czy w Twoim związku jest potwór?

Jak stać się manipulującą pizdą

(W każdy tytuł możecie sobie puknąć i przejść do wybranego tekstu)

Trafiały się też perełki, pisownia oryginalna:

  • Ogólnie od kwietnia tematy zgrały się z faktem, że była zrobiła mnie w rogi
  • Absolutnie żadnego bo mam kurwa słabą pamięć to tytułów
  • jak nie byc hujem
  • Jeden tekst nie pamiętam jak sie nazywa ale totalnie zapadł mi w pamięci. Mowi o tym że nawet jak jest chujowo to zawsze może być gorzej ale przecież się nie poddamy;) (Jest taki? – pyta Maciej)

Oraz hit najlepszy:

  • O rozwodzie

Wiecie dlaczego? Bo nie mam tekstu o rozwodzie.

15% nie mogło się z czymś pogodzić? Z czym?

Pomijając niejasne odpowiedzi, to będą te trzy teksty:

Wierność

Mam 20 lat, czas się ustatkować

Nikt nie jest Ci przeznaczony

 

No i co Ryan Gosling? Czy ktoś Cię może czyta?

Nie sądzę.

77% procent ludzi mnie co najmniej lubi, ponad 1/3 uwielbia.

Ten wykres zszedł się z bardzo kiepskim okresem mojego standupowania, gdzie miałem kilka grań w których publiczność mnie aż nienawidziła i nie wiedziałem zupełnie o co chodzi. W sensie, że co różni pewnego siebie Macieja z bloga, od pewnego siebie Macieja ze sceny i wyszło mi, że główną cechą jest autentyczność.

Bo nie możesz być pewny siebie, jeśli nie masz luzu, a ja wychodziłem pospinany jak baranie jaja.

Dlatego lekcja życia: nie bójcie się aż tak bardzo kogoś kto w barze wstaje i do was drze mordę. Bójcie się tego co wstaje bez słowa wam wpierdolić.

Gdybyś miał/a opisać mnie jednym przymiotnikiem to byłby to:

oraz

Gdybyś miał/a porównać mnie do kogoś porównać (bloga, osoby z mediów, fikcyjnej postaci) byłby to :

Na te dwa pytania, to aż głupio się dużo rozwodzić, bo napisaliście mega dużo pozytywnych rzeczy. Moooże kiedyś napiszę na ten temat osobną rzecz, póki co za to też ogromne dzięki.

Najbardziej zapadł mi w pamięć Pietrek z ‚Rancza”. Najpierw miałem takie ‚WTF?’, ale potem poczytałem o nim w ranczowskiej wikipedii (jest coś takiego), że to człowiek prosty, upadły wręcz, który podniósł się i sięgnął po marzenia, zdobywając za żonę kobietę swoich snów.

Także Ewelina, szykuj się!

Gdybyś miał/miała opisać znajomemu o czym jest blog „Na muszce”, to w jakich słowach byś to zrobił/zrobiła?

I tutaj sięgnijmy po wybrane:

  • Ten typ co pisze o związkach, dupach i w ogóle zabawny jest
  • „czytaj, to jest dokładnie to, o czym gadalysmy” 
  • Instrukcja obsługi zjebanego społeczeństwa
  • Jest o przemysleniach zyciowych, napisane super przystepnym jeszykiem jak dla mlota, pomaga poukladac sobie duzo zeczy w glowie a czasem sie posmiac
  • Ainstain to brudas przy Tobie 😉
  • jest taki gosc, troche zjebany, ale zazwyczaj madrze pisze, a ze z niezjebanymi nie warto sie zadawac, to polecam tego
  • Jest o rzeczach o ktorych większość boi się rozmawiać

5. Społeczność o social mediach

I dalej pytanie: Jeśli nie to z jakiego powodu?

I to pytanie jest ważne, bo ludzie częstokroć piszą – nie mam nic do powiedzenia, nie wiem co mógłbym napisać, wstydzę się.

Na szczęście:

Dzięki. Piszcie banały, cokolwiek dobrego.

Byle dać znać fejsbukowi, żeby pokazywał mnie innym.

Ja o to akurat bardzo mocno dbam i przy mnie wam się krzywda u mnie nie stanie.

Hejterstwo zawsze będzie tępione i jakikolwiek przejaw chamstwa w stosunku do czytelników to jest żółta kartka, a potem ban.

Także cieszę się z wyniku, będę pracować żeby było jeszcze lepiej

#prawdziwypolityk

A i pamiętajcie, że też jesteście częścią społeczności. Im milsi będziecie, tym milej będzie w ogóle.

A na instagramie to na przykład mówię w którym miejscu na świecie gram jako standuper.

Polecam się podłączyć jak was to interesuje, bo instagram zostanie tylko jeden dla każdej działalności. Fanpage’y docelowo będzie więcej.

I generalnie czuję, że daliście mi trochę znać, że w tym temacie jest sporo do zrobienia. Że blog fajnie, niech tylko trzyma poziom, że ja fajny i pozdro, ale te sociale to można by bujnąć.

Melduję, że przyjąłem.

Będzie bujane.

(Jak ktoś się na tym zna, ale w sensie, że się zna tak że już jakiegoś peja rozbujał, to niech się zgłasza. Pogadamy)

6. Społeczność a zarabianie

Podobała mi się odpowiedź – „Facet to twoje życie, randomowi ludzie z neta Ci nie pomogą”. To była wypowiedź – cytując Wojtka Piętę – w której było tak jak ze Szczecinem i dostępem do morza.

Trochę zabrakło dystansu.

No, bo przecież nie jest tak, że jak procentowo każecie mi robić standup, to Ewelina Lisowska może iść do kąta i płakać, bo przeznaczenie zabrało jej Macieja.

Najwięcej z was chce przeczytać książkę i kurczę, nie wiem, nie wiem.

Bo dostaniecie książkę, na pewno. Nawet jak umrę, bo wtedy Feline dopisze resztę do tego co już napisane – tak się dogadaliśmy. Ale kiedy – tego nie wie nikt.

Jedna czwarta z was chce mnie widzieć na Pudelku. To chyba też dobrze.

Tylko dziesięć procent chce video bloga. I bardzo dobrze, nie będzie videobloga. Nie powiem, że nigdy, ale na pewno nie w najbliższym czasie.

‚Na muszce talk-show’ będzie jak tylko dostanę wsparcie a) materiału ludzkiego, lub b) finansowe.

A, tak – nie mam prawa jazdy. Nieposiadanie prawa jazdy w moim wieku jest droższe niż prawo jazdy, bo wydajesz na pociąki, ubery, taksówki, noclegi i jeszcze nie ma gdzie spontanicznie uprawiać seksu w zimę, bo wszędzie kamery – nawet na klatkach schodowych.

Nie polecam nieposiadania prawa jazdy.

O i na chwilę obecną skupiam się na robieniu standupu, bo z tego są po prostu pieniądze.

To są super wyniki. Każdy cieszy, wiadomo, że nie każdy będzie chciał mieć koszulkę tak o (chociaż projekty które mam w głowie powinny się wam spodobać), ale ogólny zarys mojej twórczości w waszych oczach to WINCYJ, WINCYJ.

No to muszę wincyj, proste.

Okej, właściwie nikomu nie będzie przeszkadzać. Super.

Ta odpowiedź jest bardzo ważna z perspektywy potencjalnych reklamodawców.

Ja to osobiście nie wyobrażam sobie działań reklamowych na blogu, w talk-show jak najbardziej, ale nie na blogu.

No bo na przykład widziałem kiedyś tekst 13 sposobów jak poderwać dziewczynę czy coś, no i tam było że umyj jajka, postaraj się nie gwałcić – wiadomo, podstawy. Ale w jednym z punktów było napisane, że dziewuszki lubią zarost. No i spoko, tylko to była reklama trymera do brody, zamaskowana w całym pseudoartykule. Okropność.

Nie zrobię wam tego. Jak coś będę reklamować to będziecie wiedzieć od początku, że to jest reklama i jest to coś, co sam chcę używać. I tak, możecie mieć pewność, że wziąłem za to kasę, bo lubię mieszkać w mieszkaniu zasilanym prądem i mieć co jeść.

Aha, i dziewczynki lubią szare gatki. Jak wiesz skąd jest ten tekst, to możesz zostać moją żoną. Nawet jeśli jesteś facetem.

A co chcecie żebym reklamował? Prezerwatywy, zabawki erotyczne, bokserki, pastę do zębów i garnitury. To tak standardowo.

Zabawki erotyczne? Serio? Jak?

Jesteś aspirującym pisarzem, komikiem i cały czas siedzisz w domu nie mając ani możliwości, ani czasu kogoś wyrwać? Czas na sztuczną pochwę Gimbus 3000!

No przysięgam? Czy jest tu jedna osoba, która kupiłaby wibrator, wanda, sybiana czy ohmiboda sygnowanego moim poleceniem? Chociaż, takie dobre skórzane gadżety typu kajdanki i pejcze… no dobra, to akurat widzę.

A jak nie wiecie co to są te obcobrzmiące nazwy powyżej to sobie wygooglujcie i włączcie jakiś film. Jeśli tylko lubicie kiedy kobiety mają mega orgazmy, to będziecie się dobrze bawić.

W propozycjach pojawił się też: Lek na ból dupy dla cebulaków. Spodobała mi się koncepcja

I właściwie można by to dobrze połączyć z zabawkami erotycznymi: „Kup dildo rozmiar ‚Kongo” i otrzymaj lek na ból dupy GRATIS!”

Potencjalni reklamodawcy – liczę na was!

***

No i co, dotarliśmy do końca.

Odpowiedzi na wasze pytania zostaną zawarte w lajwie. Będzie lajw, bo musi być – chcę zobaczyć czy to żre.

Kiedy? To się jeszcze dogadamy

A teraz rozsiądźcie się wygodnie w fotelu i przygotujcie sobie popcorn, bo już niebawem przywitam was świeżymi tekstami.

Panie i Panowie, sezon trzeci czas zacząć!

 

 

 

 

Jak zawsze zapraszam na fejsbuka oraz instagrama
Facebook
Instagram
A jeśli spodobał Ci się tekst, to zawsze możesz podzielić się ze znajomymi: