Miałem kiedyś zastępstwo w grupie gdzie miałem samych gimnazjalnych i wczesnolicealnych chłopaczków. Na samym początku powiedziałem im – „słuchajcie chłopy, jak będziecie cicho i zrobimy całą lekcyjkę w dobrym czasie, to zdradzę wam jak się podrywa dziewczyny”.

Najlepsza. Lekcja. Kiedykolwiek.

Byli tak zaaferowani tematem, że uciszali się nawzajem. Lekcję zrobiliśmy w rekordowym czasie i zostało mi z dwadzieścia minut na zdradzanie im tej tajemnej wiedzy, która przecież bardzo tajemna nie jest. Zabrakło mi jednak odwagi, by powiedzieć im najważniejszą rzecz.

Seks zaczyna się po dwudziestce.

Głównie dla mężczyzn, ale nie zawsze.

Mimo płynącego do nas pięknego przekazu z amerykańskich filmów i tego jak to życie erotyczne jest bogate w liceum, a we wczesnych latach studiów to już w ogóle zderzenie z rzeczywistością może być jednakowoż bardzo bolesne. Wynika to z jednej, banalnej wręcz rzeczy.

Kobiecie trzeba imponować.

Jest taki film Woody’ego Allena „Nieracjonalny mężczyzna”. W nim, dziewczyna która jest w szczęśliwym związku nagle zaczyna pożądać swojego profesora. Profesora który ma rozszczepioną wargę, jest obleśnie utyty (chude rączki, ciążowy brzuszek), pije w środku dnia i ogólnie wygląda na chorego psychicznie. Głównie dlatego, że jest.

Nie przeszkadza to jednak rudowłosej dziewczynie próbować go zajść od każdej strony byle tylko się z nim przespać.

Dlaczego? Bo jej imponuje, a chłopak w jej wieku nie jest do tego zdolny. Nie jest aż tak inteligentny, nie ma takich mocnych przemyśleń, nie ma tyle odwagi i ogłady. Nie ma nic.

Z czego to wynika?

Chłopcy i dziewczynki dogadują się całkiem nieźle w podstawówce. Wiadomo, są trochę inni, ale spędzanie czasu w grupach mieszanych nie jest jakieś dziwne.

W liceum natomiast mamy grupki dziewczyn z jednym chłopakiem (on nigdy nie prześpi się z żadną z dziewczyn ze swojej grupki, ale będzie chciał z przynajmniej jedną) oraz grupy chłopaków z może jedną, dwiema dziewczynami (tutaj jeden z tych chłopaków się prześpi z jedną z dziewczyn, bo to on jest powodem dla którego ona jest w tej grupie. Reszta jest bez szans).

Na tym etapie rozwoju jesteśmy już zupełnie inni. Mówi się, że kobiety szybciej dojrzewają i jest to oczywiście prawda, ale nikt nigdy nie mówi młodym ludziom dlaczego tak jest.

Wynika to z dwóch rzeczy. Po pierwsze młode kobiety w wieku licealnym od kilku lat muszą zajmować się swoimi „kobiecymi sprawami”. Po pierwszej miesiączce muszą już orientować się i kontrolować zawartość swojej torebki, tak by nigdy nie zostać na lodzie z plamą na spodniach. Myśl o tym kiedy będą potrzebować podpasek nie opuści ich już bardzo długo, przed każdym wyjazdem na dwa, trzy dni. Nie mówiąc już o innej garderobie. Wypad tylko ze szczoteczką do zębów znika ze słownika.

Po drugie młode kobiety zaczynają czuć prawdziwe zainteresowanie mężczyzn. Ci nie są zbyt subtelni, spojrzenia w dekolt, zaczepki gwizdaniem, niemoralne propozycje w akompaniamencie rechotu kolegów. Dziewczyny od momentu w którym urosły im piersi zaczynają się bronić przed ludźmi którzy niekoniecznie mają wobec nich szlachetne zamiary.

Opanowywanie rzeczywistości i udaremnianie prób skrzywdzenia siebie. Może nie jest to dojrzałość, ale namiastka dorosłości już tak.

Jak to się ma do rozwoju chłopaków?

Ano tak, że od dziesiątego do szesnastego roku życia w ich świecie zmieniło się to, że są wyżsi, mają więcej pryszczy i kreskówki zamienili na pornosy.

No to jak takie gluty, mogą wzbudzić pożądanie u swoich rówieśniczek?

Odpowiedź już znacie: Nie mogą.

Oczywiście nie mówię tutaj o związkach, bo zapewne wielu ludzi po bliższym poznaniu ma w sobie coś czym może imponować drugiej osobie. Chodzi mi o to spojrzenie, które dają nam amerykańskie filmy o koledżach. O tą myśl, że co zrobić żeby stać się tym casanową. Bo każdy facet tego pragnie.

Poza byciem niezwykle atrakcyjnym od strony fizycznej, a powiedzmy sobie szczerze, większość z nas wcale taka nie jest, mamy tylko jedną metodę, by kobiety przyciągać do siebie.

Dorosnąć.

Ale metody, by zrobić to szybko, nie ma. Ale nie ma też co być z tego powodu przygnębionym, czy złym. Wbrew temu co mówią o polskich nastolatkach media, dużo ludzi traci dziewictwo w wieku dorosłym i wcale przez to ich życie, ani nie jest gorsze, ani nie są gorszymi kochankami, tudzież gorszą kategorią mężczyzn czy kobiet. Nie liczy się szybkość, tylko jakość.

Niemniej, jak już wspomniałem, nie powiedziałem im tej rzeczy. Musieli się o niej dowiedzieć na własnej skórze. Więc możecie zapytać – to co im powiedziałem, skoro nie to?

Ale to będzie temat na zupełnie odmienną notkę.


Chcesz być na bieżąco? Tu masz fejsbuka oraz instagrama. To kliknij tam czy coś.

Jak zawsze zapraszam na fejsbuka oraz instagrama
Facebook
Instagram
A jeśli spodobał Ci się tekst, to zawsze możesz podzielić się ze znajomymi: