– Pali Cię, kiedy dowiadujesz się, że jestem z innym mężczyzną?
Zastanawiam się czy jest chociaż w połowie tak dobrym kochankiem jak ja.

Te wersy piosenki Maroon 5, przez długie lata były motywem przewodnim Mateusza. W kontaktach damsko-męskich nie czuł żadnego strachu i nigdy nie bał się o to, czy inny samiec próbujący umówić się z tą samą dziewczyną co on, jest wyższy, lepiej zbudowany czy lepiej ubrany. Przychodził jak po swoje, a nawet jeśli bywał odrzucony, to szedł dalej z mentalnością zwycięzcy.

Samiec alfa? Skąd. Samiec gamma.

Zawsze na uboczu, jakby obok grupy. Obserwujący i wyciągający wnioski, idealny dla kobiet zmęczonych typowymi męskimi zachowaniami – podrywami na stawianie drinków, na ładny samochód -, idealny dla kobiet o artystycznym wnętrzu. Chwytał je rozmową, zrozumieniem, akceptacją ich lęków, kompleksów. Nie na pokaz, naprawdę je rozumiał. A one w ramach okazania wdzięczności pozwalały bałamucić się w taki sposób, w jaki nie pozwoliły wcześniej nikomu innemu.

Czy łamał serca? Sam mówił, że nie; jeśli chodzi o kobiety, zawsze stawiał sprawę jasno – nie wiąże się. Nie chcę, nie mam potrzeby. One próbowały go podchodzić, przekonywać, że fajnie jest mieć kogoś, on rozpoznawał podchody i kończył relacje.

Czyli realnie patrząc, łamał serca jak cholera.

Ten sam Mateusz siedział dzisiaj na łóżku, wpatrując się na wspólne zdjęcie z Nią. Zdjęcie na którym się uśmiecha, zdjęcie na którym – jak mówiła – była najszczęśliwsza na świecie. Ta, która zmieniła całe jego podejście do życia. Ta, która sprawiła, że pokochał kochać, pokochał się otwierać. Pokochał tworzyć drużynę, zamiast iść przez życie samemu.

Dzisiaj już Jej nie ma, dzisiaj jest już szczęśliwa z kimś innym.

I wiedział co dokładnie zepsuł. Wiedział w którym momencie.

I tak strasznie żałował, że nikt nie zdradził mu wcześniej tej okrutnej prawdy.

Tego, że miłość zabija mężczyznę.

***

Miłość to uczucie, które sprawia, że kobieta rozkwita. Kiedy kobieta czuje się w pełni akceptowana to przechodzi ogromną przemianę – zaczyna wzorować się na atrakcyjniejszych kobietach, zmienia styl ubioru, wymienia bieliznę, eksperymentuje z zabiegami kosmetycznymi, z makijażem, z dietą. Nabiera pewności siebie, otwiera się seksualnie i patrząc na to jak reaguje na nią jej facet nabiera przekonania, że jest lepsza od innych kobiet.

Przekonania, które w damskim życiu jest najważniejsze.

Miłość jest dla kobiety windą, która jedzie w górę. W tym przypadku miłość premiuje cechy, które są premiowane od samego początku. Kobieta jest po prostu dużo lepszą wersją siebie, jeśli nie najlepszą.

Godziny przytulania, tysiące komplementów, setki głębokich rozmów – to wszystko jest nawozem dla psyche kobiety. To wszystko pomaga rozsupływać problemy, które istnieją przede wszystkim w jej głowie – kompleksy, które wmówiła sobie sama, albo wmówił jej świat. Dzięki odpowiedniej osobie obok, jest w stanie się tego wyzbyć na zawsze.

Z mężczyzną jest natomiast zupełnie odwrotnie.

Męski mężczyzna to twardy i dominujący mężczyzna. Pewność siebie pociąga kobiety, zwłaszcza jeśli wiedzą, że ów kandydat na partnera może w kobietach przebierać. Jeśli mężczyzna otacza się kobietami, jeśli mężczyzna sypia z kobietami – płeć piękna potrafi to wyczuć, nawet jeśli tych kobiet nie widzi. Zwłaszcza jeśli nie widzi, bo wyobraźnia to potężne narzędzie.

„Taki mężczyzna to wyzwanie”, mówią ludzie, ale nie wiem czy w tym rzecz. Bardziej chodzi o to, że kobiety nie kochają niczego tak bardzo jak to, że mają coś, czego inne kobiety mieć nie mogą. Kobiety potrzebują czuć się wyjątkowo.

I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie to, że związek premiuje zupełnie inne zachowania, niż te, które kobiety postrzegają jako atrakcyjne.

***

Pozostawiony sam sobie w miłości mężczyzna jest bezbronny. Głęboka relacja to coś, co mężczyznę zaskakuje i sprawia, że jest jak dziecko we mgle. A jeśli za rękę prowadzi go kobieta, patrząca na świat zupełnie przecież inaczej, to raczej na pewno skończy się to kraksą.

Widzicie, w ciągu swojego życia, mężczyźni nie zwierzają się zbyt wiele. Biorą wszystko na klatę i tak brną przed siebie ze wszystkimi swoimi lękami, co z resztą okupują wysokim wskaźnikiem samobójstw (4 razy większym niż kobiety). Już od wczesnego dzieciństwa nie mogą rozmawiać o swoich problemach w grupach znajomych, by nie zostać uznanymi za słabe jednostki. Myślę, że kobiety nie mają zupełnie pojęcia jak często mężczyźni zachowują się niezgodnie ze swoimi przekonaniami, a tylko dlatego, że grupa premiuje to zachowanie jako męskie.

Ale jest przecież jedna osoba, której do pewnego momentu można było wszystko powiedzieć. Pewna osoba, która zawsze ukoiła nerwy i powiedziała, że wszystko będzie dobrze.

Mama.

I nagle poczucie tej więzi wraca. Nagle mężczyzna leży nagi, w ramionach trzyma cały swój świat i nagle – po latach życia ze swoimi demonami – chce się przed kimś otworzyć. Chce swojej kobiecie powiedzieć wszystko co go martwi i boli, bo to jest przyjemne. A ona go do tego zachęca, przecież w jej życiu przynosi to tyle dobrego.

Problem polega na tym, że kobieta może tysiąc razy powiedzieć mężczyźnie, że jest gruba i nie zasługuje na to, by być z tym facetem, a on w to nigdy nie uwierzy.

W drugą stronę nie jest tak kolorowo.

Na poziomie intelektualnym płeć piękna będzie zarzekać się, że wszystko jest w porządku. Że brzuszek urósł, ale nie ma sprawy, że w życiu gorzej idzie, ale poradzimy sobie. Ale na poziomie emocjonalnym zacznie wierzyć. Bo to mężczyzna prowadzi związek.

Dla faceta takie obnażanie uczuć jest na pewno przyjemne i głębokie, ale jest też takim sobie gadaniem. On cały czas jest przecież mężczyzną, który ten bagaż dźwiga i często uważa, że w szerokim obrazie jest bez znaczenia. Kobieta natomiast w te wszystkie rzeczy bardzo głęboko, nawet jeśli nam jej kompleksy wydają się być całkowicie absurdalne.

Inną kwestią jest to, że mężczyźni często tracą pazur w łóżku. I nie chodzi mi tu o to, że seks się staje nudny czy coś – tak się zdarza, ale to akurat pokazuje, że coś z tą miłością jest nie tak. Chodzi mi o to, że kiedy mężczyzna zaczyna traktować kobietę jako równą sobie, to może mieć pewne problemy z dominacją w łóżku. Już nie da jej tak ochoczo po twarzy, już nie pociągnie za włosy tak, że prawie wyrwie. Zaczyna przecież traktować ją jak kwiat, jest dla niego specjalna. Zaczyna się wahać, a kobieta to wyczuwa.

W tym aspekcie kobiety są jak zwierzęta, coś jak pies, który rzuci się na ciebie tylko jeśli się go boisz. I kiedy klapsy z naturalnych stają się sztuczne, to kobiecie nagle zaczyna to przeszkadzać. Udawana dominacja jej nie podnieca, więc na pierwszy plan zamiast uczucia poddania się swojemu samcowi, zaczyna wychodzić uczucie bólu. A jak boli, to zaczyna narzekać. A jak zaczyna narzekać, to cały ten problem zostaje przeniesiony na płaszczyznę logicznego tłumaczenia. A o ile rozmowa w kwestiach seksualności jest bardzo ważna, tak musimy pamiętać, że niekoniecznie może przynieść całkowity rezultat. Bo nie odzyskasz dominacji w łóżku, tylko dlatego, że o tym porozmawiałeś.

Z resztą, ta cała utrata dominacji zaczyna się rozlewać na inne rejony. Tak jak kobieta podświadomie chce być jak najbardziej atrakcyjna, tak mężczyzna podświadomie tę atrakcyjność zmniejsza. Wiecie, faceci nie są zbyt dobrzy w odmawianiu seksu. Skoro całe ich dorosłe życie polega na tym, żeby jak najczęściej do seksu doprowadzać, to sytuacja w której mają stanowczo powiedzieć „nie” jest czymś zupełnie nowym i obcym. Atrakcyjne kobiety nie mają z tym problemu, bo odkąd zaczęły nosić staniki musiały wyszkolić się w sztuce odmowy.

Dlatego facet dziadzieje. Unika ryzykownych sytuacji, przestaje chodzić do klubów, ogranicza kontakty z kobietami, nie przykłada aż takiej wagi do stroju – zwłaszcza jeśli cały czas słyszy, że nie ma konkurencji.

A im mniej kobiet się o niego stara, tym bardziej jego partnerka to wyczuwa. Wyczuwa, że to już nie jest ta osoba w której się zakochała, że ten mężczyzna się zmienił. Trwa tak moment w poczuciu tego, że coś jest nie tak, a potem zaczyna patrzeć na niego inaczej. Jak na kogoś kto nie imponuje.

A kobiecie należy imponować.

***

Należy imponować cały czas i nie ustawać w wysiłkach, nawet jeśli czujemy, że nasz związek jest niezagrożony.

Bo im kobieta lepiej sobie radzi w życiu, tym więcej rekinów krąży dookoła niej, by wziąć gryza. A oni imponują, bo są tajemnicą. Pomimo tego, że też mają swoje czułe punkty oraz wady, które wyjdą po pewnym czasie w relacji, to kobieta tego nie widzi. Widzi tylko ich pawi ogon, widzi tylko ich sukcesy i widzi tylko ich pewność siebie. I to, że inne kobiety też ich pragną, ale ona mogłaby mieć któregoś z nich na skinienie palca.

Więc jeśli porówna to do tego, kto na nią czeka, i zastanie tam faceta, którego postrzega jako ciepłe kluchy, chociaż sama wymościła mu w tej szufladce posłanie, to zacznie się zastanawiać „a co by było gdyby”.

A wyobraźnia to potężne narzędzie. Zwłaszcza pozostawiona na długi okres czasu.

I pomimo tego, że powinna to zakomunikować mężczyźnie, to najpewniej tego nie zrobi. Potrzeba bardzo dojrzałej osobowości i pewności siebie, by móc zakomunikować problem na tej płaszczyźnie, bo to może skończyć się nieprzyjemną rozmową i poczuciem winy. Niedojrzała osobowość zrobi wszystko, by poczucie winy od siebie odepchnąć.

Dlatego najczęściej kobieta będzie mówić, że wszystko jest w porządku. Sama na pytanie „czy jestem gruba” nie chciałaby usłyszeć że jest. Kobieta nie pyta po to, by się dowiedzieć. Ona wie. Ona potrzebuje dowartościowania, więc sama to dowartościowanie oddaje w dyskusji o problemach w związku, zamiatając je pod dywan.

I przy okazji nieodwracalnie uszkadza związek.

To nie jest fair.

Ale tak jest.

***

– Czyli mówisz, że gdybym ją zdradzał, to byłaby ze mną cały czas? – zapytał mnie Mateusz

Tak, paradoksalnie tak. Nie zdziadziałbyś, bo cały czas musiałbyś być tym świeżym samcem, tym z początku związku. Byłbyś dla kogoś innego, ale ona też czerpałaby z tego profity.

Czyli facet w związku musi zdradzać, żeby być cały czas atrakcyjnym samcem?

Nie, nie musi, są inne sposoby. Chcesz poznać?

Chciał.

C.D.N.

 

.

.

.

.

.

.

.

.

 

Jak zawsze zapraszam na fejsbuka oraz instagrama
Facebook
Instagram
A jeśli spodobał Ci się tekst, to zawsze możesz podzielić się ze znajomymi: