107 wpisów i starczy. Rozstajemy się.

To nie clickbait: czas to wszystko rozmontować, by zmontować na lepsze.Słuchajcie moi kochani – ostatnie 7 miesięcy pokazało mi, że jest potencjał i jest fajnie. Jak czytam swoje teksty sprzed pół roku to nie czuję żenady i to już swoisty sukces.

Ale prawda jest taka, że od dłuższego czasu blog przestał żreć i istnienie w takiej formie jak teraz ma mało sensu – męczy mnie jak cholera, a efekty coraz mniejsze.

Nie gniewam się, nawet „Gra o Tron” pierwszy sezon miała raczej cienki. Dopiero trzeci tak naprawdę zaczął wsysać.

Będę dawać wam znać w którym kierunku będą szły zmiany, może od czasu do czasu wrzucę jakiś tekst, chociaż większość pewnie schowam do szafy, by mieć bazę na „po remoncie”. Na pewno w lipcu już nic nie opublikuję, poza statusami na fejsiku.

A tak to co: Wygląd się zmieni i kategorie.

I będę rzadziej pisać. I robić instagrama z jedzeniem, nie tylko z kotami. To tak pokrótce.

Ciao!

***

Dla wszystkich, którzy przegapili jakiś wpis, mała lista przebojów:
*w każdy link możecie sobie puknąć

3 teksty, które na początku przysporzyły mi rozgłosu:

3 lekkie i przyjemne teksty:

3 teksty po których straciłem znajomych:

3 całkowicie przeoczone artykuły:

3 dinozaury, o których już nikt nie pamięta:

3 teksty o zabarwieniu politycznym:

3 artykuły, w których bronię niepopularnego zjawiska:

3 najlepsze teksty w których jest seksik (hehe):

3 najlepsze teksty o związkach:

Kolejne 3 lekkie i przyjemne teksty:

3 najbardziej cięte teksty:

3 teksty, w których krytykuję całkowicie akceptowane społeczne mądrości i zachowania:

3 teksty, w których bronię mężczyzn:

3 teksty, które faktycznie mogą poprawić Twoje życie:

3 najlepsze recenzje:

3 najlepsze odcinki „Najwyższej Jakości”:

3 teksty, które nie wiem gdzie wrzucić, ale są kozackie:

3 słowa o oburzonych ludziach:

Najlepszy wywiad:

***

A jak dotarłeś aż tutaj to wiedz, że sierpień poświęcę na napisanie pierwszej książki.

Nie będę zdradzać za wiele poza tym, że zamierzam się mocno wyżyć słownie na otaczającym mnie od 28 lat świecie.

Książka nie będzie jakoś wybitnie długa – 70 do 100 stron maszynopisu – także myślę, że miesiąc mi starczy.

Ale pewnie się mylę.

O i będzie ankieta, którą porozsyłam dla stałych czytelników.

Całuję ;*

***

Dajcie znać w komentarzach na fanpejdżu, że mnie kochacie, co?

Chcesz się podzielić wpisem? Proszę bardzo, tylko gdzie?