Sto dziewięćdziesiąty tekst i wystarczy.

Wciskam pauzę

Och kociaki, cóż to był za rok. Przejebany – to chyba słowo klucz.

Dlaczego tak się stało? Ano cofnijmy się do listopada 2016 i jednego z bardziej kluczowych momentów w moim życiu, momentu w którym zrozumiałem, że nigdy nie będę szanowany jako nauczyciel w obecnym kształcie. Nie mam studiów, każdy będzie używać tego przeciwko mnie – okej, łapię aluzję.

Od tamtego momentu wszystkie moje działania zmierzały do tego, by odwrócić kartę. By sprawić, że będę pracować w taki sposób, że pojęcie kaprysu pracodawcy zostanie zminimalizowane do maksimum.

Zacząłem robić remont życia.

Ale wiecie jak to jest z remontem? Syf jak chuj.

Przed remontem nawet to wygląda, chociaż stosując tę metaforę, to u mnie już powoli zaczął na ściany wychodzić grzyb.

Po remoncie, a nawet już przy końcówce, wszyscy mówią – ooo, jak tu będzie ładnie. Tak samo mówią, kiedy patrzą na moje życie, na działania zaplanowane do przodu, to że lipiec się nie skończył a ja już do połowy września mam zarezerwowane granie standupu.

I fajnie, bardzo fajnie.

Szkoda, że te same osoby kiedy orałem to wszystko, mówiły mi, że do niczego się nie nadawałem i muszę znaleźć sobie normalną pracę. Patrzyli na mnie jak na idiotę, jak na szaleńca. Niektórzy zerwali kontakt, przestali odbierać telefony. I nie było lekko – zdarzało się, że tekst przeczytało np. 16 osób. Masakra. Rok spędzony przy biurku i tekst za tekstem, i plan za planem, i porażka za porażką.

Na szczęście to już przeszłość.

I wiecie co – dzięki, że jesteście, i że te czasy już nie wrócą.

***

Robię sobie przerwę do odwołania. Musze mieć jakieś wakacje, nie wiem ile zejdzie, nie obiecuję – ale macie archiwalnych tekstów sporo, więc głodni nie będziecie.

Co będę robić przez wakacje? Wyjdę z domu – to po pierwsze.

Poza tym chcę przejść szkolenie z improwizacji scenicznej i grać, grać i grać. I mam komentować mecze przy Mistrzostwach Świata w Piłkę Ręczną Kobiet do lat 18, mecze Polek. Ale tutaj jeszcze super pewności nie mam, bo do tego wydarzenia 2 tygodnie, a ja mam niezwykłą zdolność psucia rzeczy na których mi zależy – no, ale oby tak.

I jakiś wyjeździk do Rumunii, w tym spotkanie z moją miłością sprzed 13 lat.

A co!

Fajnie jest, nie? No fajnie.

To do zobaczenia i buziaczki w policzki, usta i siusiaczki ;*

***

A tu macie namuszkową ankietkę, to jak macie chwilkę to dajcie znać, żebym wiedział jak profilować swoje kolejne działania w życiu.

KLIKNIJ TUTAJ

ELO!

.

.

.

.

.

.

.

.

 

Jak zawsze zapraszam na fejsbuka oraz instagrama
Facebook
Instagram
A jeśli spodobał Ci się tekst, to zawsze możesz podzielić się ze znajomymi: