Mając 12 lat znałem pewnego Kamila.

Kamil był wysokim i grubym trzynastolatkiem o brązowych włosach wiecznie skąpanych w łoju jego ciała i urodzie zwiastującej przedłużające się dziewictwo.

Ale przede wszystkim, Kamil był pozerem.

Kamil i Cambio Dolor

Byłem wtedy na obozie sportowym. Adam Małysz właśnie przeskoczył skocznię (ale źle wylądował, więc był drugi), a my by to uczcić organizowaliśmy konkursy skoków na sankach ze schodów, całkowicie ignorując wszelkie normy bezpieczeństwa w domu i zagrodzie. Z tych dwóch tygodni pamiętam jeszcze starszego ode mnie rudego i obleśnego chłopaka, który przy stole do posiłków opowiadał o tym, że potrzebuje mieć dziewczynę w celu wykorzystania jej oralnie, wygląd swojego pokoju, bieganie w śniegu i dwie sytuacje z Kamilem.

Pierwszą jest krótka dyskusja podczas mycia zębów. Łazienki były wspólne, więc staliśmy obok siebie, a Kamil spojrzał na moją pastę i powiedział:

Ja mam w domu taką samą, tylko dla palaczy. Bo ja palę, wiesz?

I powiem wam, że jak jestem łatwowierny, tak to akurat ciężko było mi łyknąć, ale druga sytuacja odsłoniła pozerstwo Kamila jeszcze bardziej.

Otóż pewnego razu po treningu Kamil zaproponował wspólne oglądanie serialu „Zbuntowany anioł”. By nie wyjść jednak na maminsynka, dodał pośpiesznie:

Ja się z tego śmieję. Ja mówię na to „zmutowany anioł”.

Przysiągłbym, że pamiętam jak oblizywał wargi, ale to już chyba wspomnienia przepuszczone przez filtr mojej chorej wyobraźni. W każdym razie podobało mu się całkowicie nieironicznie, był po prostu fanem Natalii Oreiro i to żaden przecież wstyd. Ale musiał, po prostu musiał roztoczyć łatkę twardziela w każdej możliwej sytuacji. Musiał uprzedzić cios zanim został wyprowadzony. Że przecież on jest tego świadomy, że on przecież sobie żartuje i wszystko.

I ten sam zabieg wykonują wszystkie dziewczyny, które chcą się identyfikować z byciem „basic bitch”.

Czym jest „Basic Bitch”?

Za Wikitionary – (slang, wulgarnie, uwłaczająco) „Kobieta, która lubi mainstreamową muzykę lub filmy, lub jest w jakiś inny sposób niewyjątkowa i nieinteresująca”

Ale ponieważ obraz mówi więcej niż 1000 słów, to poniżej krótki fragment dnia świra:

Moglibyśmy sobie zadać pytanie: Dlaczego ktoś o zdrowych zmysłach chciałby się identyfikować z takim nurtem? Dlaczego ktoś miałby się utożsamiać z byciem totalną wydmuszką?

A odpowiedź brzmi: z poczucia przynależności do grupy i ze strachu, że ktoś zarzuci nam bycie pustym.

A tego bardzo nie chcemy.

Dlaczego lubisz „Basic” rozrywki?

Bo są fajne i są dla każdego.

Po prostu.

Dlaczego lubisz memy? Bo jest ich tyle, że bez problemu znajdziesz odpowiadające Twoim preferencjom.

Dlaczego lubisz seriale? Bo jest ich tyle, że bez problemu znajdziesz odpowiadające Twoim preferencjom.

Dlaczego lubisz spać? Dlaczego lubisz jeść?

Bo to przyjemne.

Dlaczego lubisz dobrze wyglądać?

Bo to przyjemne.

Dlaczego lubisz dramy?

Bo masz pewien defekt w mózgu, sorry.

Ha! Pewnie spodziewaliście się czegoś innego, ale nie – jeśli ktokolwiek sam nazywa się drama queen, to jest tępą pizdą. Niestety: pławienie się w plotkowaniu i knuciu to rozrywki emocjonalnie uszkodzonych ludzi.

W każdym jednak razie większość z tych bejsików to rzeczy, których ciężko nie lubić. Czy naprawdę niezwykłym jest to, że ktoś lubi jeść? Dlaczego więc zatem aż tak mocno zakładasz, że jest to coś do czego sympatię musisz wytłuszczać swojemu otoczeniu?

A, no tak. Bo masz wrażenie, że tak naprawdę taką osobą nie jesteś.

Że jesteś człowiekiem głębokim i wysublimowanym, celującym głównie w sztukę i kulturę wysoką.

Tylko, czy na pewno?

Kamil też „nie lubił” Zbuntowanego Anioła, wiesz?

Na Facebooku same sześciopaki, koledzy przechwalają się jak jakieś przedszkolaki
Same zdjęcia z siłki, jak pulsują typom wszelkie żyłki
Jutro da zdjęcie z teatru, tak dla niepoznaki

Mówił swojego czasu wieszcz Szcześniak, znany szerzej jako Taco.

„Dla niepoznaki” mówił i pewnie miał rację.

Bo ile czasu poświęcasz kulturze wysokiej, a ile serialom?

Ile czasu poświęcasz na książki, a ile na memy?

Tylko szczerze, nie musisz siebie okłamywać.

Zakładam, że liczby nie są dla Ciebie łaskawe. Spokojnie, dla mnie też nie.

To, że pójdziesz raz na dwa miesiące do teatru nie czyni Cię intelektualistą, tak jak to, że wrzucisz cokolwiek do puszki na WOŚP nie czyni Cię dobrym człowiekiem. Na takie rzeczy trzeba stale pracować.

Tak naprawdę na 95% jesteś człowiekiem z intelektem w normie. Może trochę powyżej, może trochę poniżej, ale szanse na to, że jesteś geniuszem, lub idiotą są niewielkie.

Dlatego nie musisz się pompować na siłę, wyluzuj. Masz prawo być prostym człowiekiem, człowiekiem prostych przyjemności, będąc jednocześnie człowiekiem obiektywnie inteligentnym. A jeśli czujesz, że musisz przed swoim otoczeniem się z tego usprawiedliwiać, to może zmień otoczenie.

A jeśli bez usprawiedliwiania wyjdzie Ci, że właściwie robisz to samo co tępe dzidy, to może zmień zachowanie?

Bo może po prostu nią jesteś?

No, ale Maciej. Co Ci to przeszkadza?

No właśnie, bo dlaczego mnie to boli?

Ano widzicie, nie lubię pozerstwa, tak samo jak nie lubię wszelkiego rodzaju eufemizmów na temat swojego zachowania. I tak jak ludzie maskują swoje grzeszki „ciężkim charakterem”, tak będą maskować byciem „basic”.

Widzicie, u mnie zawsze każda otwarta przynależność do jakiegoś nurtu zapala ostrzegawczą lampkę. Ja już wiem, że ktoś może coś odwalić (a właściwie, że prędzej czy później odwali) i będzie mieć zajebistą wymówkę. Może zaliczy jakąś grubą dramę, może przywali jakąś patolę na imprezie – nieistotne. Ważne, że potem po prostu zakryje to parafrazą Kamila:

Hihihi, bo ja jestem taka bejsik, wiesz?

Oczywiście z pełnym przekonaniem, że do chorej akcji ta osoba miała pełne prawo.

I ja Cię z tego miejsca po prostu błagam: jeśli jesteś dorosłą osobą to nie zachowuj się jak Kamil.

Proszę.

Nie równaj do standardów zakompleksionego trzynastolatka.

Bo jesteś od tego lepszy. Na pewno. Na sto procent.

Wiesz?

.

.

.

.

.

.

.

.

Przeczytaj również:

„Bo on ma ciężki charakter”

Problemy

Jak zawsze zapraszam na fejsbuka oraz instagrama
Facebook
Instagram
A jeśli spodobał Ci się tekst, to zawsze możesz podzielić się ze znajomymi: