Nie… Jak ja wyszedłem na tym zdjęciu. Weź to skasuj!

To był przez ostatnie dwa lata mój standardowy tekst. Jakiego zdjęcia by mi nie zrobili, to mi się nie podobało. Albo wychodziłem grubo, albo w ogóle jakoś tak niepodobnie do siebie. I w pewnym momencie zdałem sobie sprawę:

A może ja po prostu tak wyglądam?

***

Mam kolegę, który nie może znaleźć sobie dziewczyny. Ba! Nie może nawet znaleźć sobie jakiejkolwiek zainteresowanej nim kobiety, która poszłaby z nim na więcej niż jedną randkę.

Zainteresowania kolegi są raczej wąskie, to mecze i uliczny hip-hop. Jakość tekstu nie jest ważna, bo zawsze można powiedzieć, że bit jest dobry. A – kolega nie zdał matury, dniami siedzi na klatce schodowej z kolegami.

Zapytałem się go czy umówiłby się z dziewczyną, która nie ma matury, interesują ją tylko mecze i uliczny hip-hop, a całymi dniami siedzi na klatce schodowej z koleżankami?

Powiedział, że nie, bo to ostra patola. I nadal nie wie czemu nie podoba się dziewczynom.

A może po prostu one widzą go jako ostrego patola?

***

W jednej z grup na fejsbuku w której jestem, pewna osoba zadała pytanie: Co myśli osoba, która wyświetla wszystkie wiadomości, ale w ogóle nie odpisuje?

No i tam komentarze, że to osobowość zamknięta, że ktoś już ma takie doświadczenie, że trzeba dużo cierpliwości. Z jakiegoś powodu nie było pierwszym odruchem komentujących wpaść na najprostsze rozwiązanie:

A może po prostu nie chce Ci odpisać?

***

W życiu wszystko możemy sobie usprawiedliwić zwalając winę na kogo innego. Szef mnie zwolnił, bo jest głupi. Dziewczyna mnie rzuciła, bo jest szmatą. Nie odpisuje mi, bo ma zamkniętą osobowość.

No i fajnie, wtedy życie jest prostsze. Możemy spokojnie zamknąć się w bańce niesprawiedliwości i do woli narzekać. Ba, spokojnie możemy przejść tak przez całe życie, nieskażeni w ogóle konsekwencjami naszych akcji.

Paradoksalnie, kiedy życie jest prostsze, to wydaje się bardzo skomplikowane. Jak ma nie być, skoro tyle czynników dookoła sprawia, że rzeczy się dzieją poza naszą kontrolą. Szczerze powiedziawszy, to chyba życie można wtedy dość mocno znienawidzić.

Można też wybrać inne podejście. Ono jest bardziej skomplikowane, ale wtedy życie staje się prostsze. Może nawet nie tyle skomplikowane, co nieprzyjemne. Bo co jeśli uznamy, że pewne rzeczy to nasza wina? Może inaczej – że pewne rzeczy to nie wina kogoś innego?

Bo nie powiedziałbym, że na przykład fakt, iż nie podobam się kobietom, które są ode mnie wyższe, jest sytuacją, w której wina leży po mojej stronie. Ale czy mogę się z tego tytułu komuś nie podobać? No mogę. Mi też się niespecjalnie podobają kobiety wyższe ode mnie, a już na pewno nie te, które są ode mnie cięższe.

Oczywiście mógłbym doszukiwać się tego, że niesprawiedliwie oceniają, że nie dają szansy, że szmaty i cokolwiek jeszcze. Ale po prostu uznaję, że mogę się im nie podobać i koniec.

Czy to jest niesprawiedliwe? Czy dyskryminują niższych?

TAK.

Czy to jest złe?

Nie.

Bo w każdej życiowej sytuacji ktoś kogoś dyskryminuje, to naturalna cecha, którą nauczyliśmy zasłaniać się w sytuacjach, w których czujemy się poszkodowani. Ale niesprawiedliwość jest wszędzie: Uniwersytety dyskryminują ludzi bez matury, przepisy drogowe ludzi niewidomych, a sklepy ludzi bez pieniędzy. I co?

Jajco.

Nie wszyscy muszą pasować wszystkim, i może czasem w tym użalaniu się nad światem, spojrzeć oczami innej strony, i zastanowić się, czy fakt, że odrzucili nasze zaloty, prośby czy żale, miał dla nich sens? Nie dla nas, tylko dla nich. Czy odrzucając nas mieli jakąś lepszą opcję?

Ja wiem, że to może być trudne, bo prawda boli, a spojrzenia z perspektywy innych ludzi nie uczą w szkołach. Ale naprawdę lepiej i dla was, i dla otoczenia będzie, jeśli będziecie umieli spojrzeć na swoje zdjęcie i powiedzieć sobie.

A może po prostu jestem brzydki?

Bo może po prostu jesteś.

.

.

.

.

.

.

Pamiętajcie, że ja was kocham. Dla mnie zawsze jesteście piękni.

(Jak dajecie lajki)

Jak zawsze zapraszam na fejsbuka oraz instagrama
Facebook
Instagram
A jeśli spodobał Ci się tekst, to zawsze możesz podzielić się ze znajomymi: