Show-biznes to taki dziwny świat, którego większość z nas, nigdy nie dotyka na poważnie, ale za to każdy ma na jego temat zdecydowane poglądy. Poglądy kształtowane przez lata poprzez oglądanie telewizji, czytanie tabloidów. I z chwilą, z którą próbujemy dostać się do świata rozrywki, zostajemy zalani radami oraz opiniami.

Bo przecież nie ma nic lepszego niż opinie od ludzi, którzy nie mają na ten temat żadnego pojęcia.

I jeszcze pół biedy, gdyby mieli do powiedzenia coś miłego, ale po co, skoro można człowiekowi dowalić. Co się będzie wyrywał do przodu ze swoimi ambicjami, skoro świat jest taki brutalny.

Więc jeśli chcesz miła niewiasto, spróbować swoich sił jako modelka, to przygotuj się na srogie ciosy.

Zaczynamy wyliczankę.

1. Jesteś kurwą

Brzydko, nieprawdaż? Ale nie oszukujmy się, to będziesz słyszeć dość często.

Z jakiegoś powodu mężczyźni, zwłaszcza młodzi, uznają dziewczyny, które pracują w świecie mody za łatwe i takie, które chętnie prześpią się z nimi, by coś uzyskać. Podejrzewam, że jest to powiązane ze zbyt dużym wpływem porno na kształtowanie rzeczywistości, dodatkowo podlanymi serialami – bo przecież wątek przespania się w celu zarobków, jest w serialowym spojrzeniu na życie całkiem popularny.

I nie ma co się oszukiwać: oczywiście, że w świecie powszechnym jest, że kobiety sypiają z mężczyznami, którzy mogą im coś załatwić. To często jest głównym powodem parcia na władzę, jaką mają niektórzy panowie – każdy ma swoją niszę i niektórzy grają w zespole, by przyciągać atencję, innych ciągnie do bycia prezesem z tego samego powodu. To nie jakaś sztuka magiczna, dzieje się tak najpewniej od powstania świata.

Ale na boga, Panowie (tu dygresja dla mężczyzn, cała reszta będzie skierowana do was Panie), jeśli już was kusi taka perspektywa, to po pierwsze: zorientujcie się, że uderzacie do wyrachowanej kobiety, a nie zwykłej dziewczynki – jakich pełno w tym biznesie, a po drugie: faktycznie miejcie coś do zaoferowania poza używaną oponą od Stara i choinką zapachową do Malucha.

Bo nie ma nic bardziej żenującego niż koleś, który udaje wpływy i znajomości. I, niezależnie od tego jak umiesz ściemniać, w epoce Facebooka zostaniesz zweryfikowany zanim zdążysz powiedzieć „naprawdę Cię lubię, nie chcę Ci się tylko dobrać do majtek”.

No ale – wracamy do Pań – miłe damy: niezależnie od tego jakie macie podejście do seksu, znajdzie się cała rzesza facetów, którzy po prostu chcą was przelecieć, bo myślą, że będzie to łatwe. I jeśli się z nimi prześpisz – nazwą Cię kurwą. Jeśli się nie prześpisz – również nazwą Cię kurwą.

Cudnie.

2. Dałaś dupy żeby się gdzieś dostać

Punkt drugi, jest delikatnie powiązany z pierwszym, ale źródłem tych słów, będą zazwyczaj zazdrosne koleżanki. Usłyszysz to, jeśli uda Ci się osiągnąć coś ponad to, co mieści się w rozumku komentującego.

By dostać się do reklamy TV, jedyne co trzeba zrobić to wygrać casting. Nie jest to łatwa sprawa, jeśli na Twoje miejsce jest tysiąc osób, które wyglądają identycznie jak Ty, ale koniec końców, ktoś musi to zrobić. Musicie pamiętać jednakowoż, że to może się nie mieścić w głowie ludziom, którzy jak widzą reportera z kamerą to skaczą za nim, by być w telewizji. Ci ludzie będą uważać, że do dostania się do spotu potrzebne są lata studiów, błogosławieństwo od papieża i zgoda pisemna obojga rodziców. I jeśli uda Ci się to zrobić, albo pójść w rozpoznawalnym pokazie, albo zrobić zdjęcia u znanego fotografa – oni już będą wiedzieć, na jakiej zasadzie wyglądała transakcja. I nie omieszkają powiedzieć tego Tobie, albo przynajmniej wszystkim naokoło.

3. Jesteś za chuda

Tego dowiesz się od rodziny. Nawet jeśli całe życie tak wyglądałaś jak dzisiaj, ale wiedzą, że chcesz być modelką to nagle wszędzie zaczynają widzieć kości.

Nie lubisz potraw wigilijnych? Masz anoreksję.

Jesteś wegetarianką? Namieszali Ci w głowie.

Odniosłaś kontuzję na siłowni? Gdybyś się nie odchudzała, to byś nie odniosła.

W najlepszym przypadku czekają Cię docinki od ciotek, w najgorszym awantury w domu.

A i zazdrosne koleżanki będą Ci mówić, że facet nie leci na wieszaki.

No nie wiem, na widok dziewczyn z Victoria’s Secret ślini się większość heteroseksualnych mężczyzn i pewnie całkiem sporo kobiet, niezależnie od orientacji. I pomiędzy anoreksją a grubością jest jeszcze wiele innych etapów, ale co ja się tam znam.

4. Jesteś za gruba

Tutaj punkt ekstra, bo tego argumentu używają często ludzie siedzący w branży od lat.

Nie wiem na czym to ma polegać, czy to taka swoista fala – ale jeśli tylko ubranie nie dopnie się na Ciebie, to nie jest za małe, albo źle uszyte. Jesteś gruba.

Masz szerokie kości biodrowe, których nie da się zrzucić? Jesteś gruba.

Musisz przywyknąć do tego, że z jakiegoś powodu ludzie zamiast po prostu zrezygnować z Twoich usług, będą starali się Ciebie oświecić.

A, no i spróbuj przytyć. Twoi znajomi od razu będą opowiadać, że kiedyś wyglądałaś tak dobrze, a teraz jesteś gruba. I będą otwarcie mówić Ci, że przytyłaś, bo przecież nie masz lustra i nie znasz całego swojego ciała. Masz przecież obowiązek trzymać taką wagę, którą zaakceptuje społeczeństwo (nawet jeśli nie akceptuje, patrz punkt wyżej) i ani mi się waż przytyć, bo masz gorszy okres, bierzesz hormony, albo po prostu chciałaś.

5. Jesteś głupia

To ciekawy punkt, bo jak tylko zaczynasz pracować wyglądem to nagle ludzie dookoła Ciebie są zobligowani do oceny Twojego intelektu. Okazuje się, że chcąc być modelką, musisz społeczeństwu imponować intelektualnie bardziej niż np. chcąc być nauczycielką.

Bo oczywistym jest, że uroda wyklucza jakąkolwiek inteligencję, ludzie mądrzy są brzydcy i kropka.

I spróbuj zetrzeć się z kimś o wyższej pozycji w dyskusji, na przykład z wykładowcą, a usłyszysz, że „jesteś ładna, to myślisz, że Ci wszystko wolno”, albo coś podobnego. Tak się rozbuchałaś z tą swoją urodą, że próbujesz mieć jakiekolwiek argumenty. Nie wstyd Ci?

6. Jesteś wyniosła

Masz czelność kogoś nie lubić (bo np. dokuczał Ci realizując punkty powyżej i poniżej)? Jesteś wyniosła i odbija Ci sodówka.

Wstawisz zdjęcia z pokazu: Popisujesz się.

Pamiętam jak jedna z moich koleżanek została oskarżona o to, że „chodzi wyniośle”, a ona, mając metr osiemdziesiąt jeden, chodziła z prostymi plecami.

Ten punkt to chyba punkt, z którym Twoi znajomi (poza 3,4 – to takie bardziej rodzinno/branżowe) będą się kryć najmniej. Ważne dla nich byś czuła, że tak naprawdę w waszej relacji plebsem jesteś Ty.

Mimo, że początkowo nikt nie był.

7. Wcale nie jesteś taka ładna

Bycie modelką, która chodzi po wybiegu to często kwestia wymiarów. Bycie fotomodelką, to kwestia ciekawych rysów twarzy (nawet jeśli niekształtnych) i umiejętności pozowania. Uroda się przydaje, ale umówmy się, Kate Moss najpiękniejsza nie jest.

No i trudno, Ty masz być. Dopóki nie jesteś klasyczną pięknością, to w szeptach między sobą ludzie uznają, że się nie nadajesz, bo jesteś za brzydka. A jak już nią jesteś – to też.

Bo to i tak nieważne, na pewno jesteś brzydka BEZ MAKIJAŻU.

Kocham tę obelgę. Najczęstsza wśród prawiczków koniobijców i dziewczyn, którym makijaż nie pomaga.

Bo przecież tak często robi się zdjęcia bez makijażu.

8. Powinnaś sobie znaleźć normalny zawód

Dlaczego? Bo nie będziesz modelką wiecznie.

I co z tego, że po 10 latach pracy jako modelka masz ogromną sieć kontaktów i możliwości, by poznać języki oraz różne kultury, a co za tym idzie masz predyspozycje, by być wartościowym pracownikiem, albo lepiej, by otworzyć nowatorski biznes.

Osoba która pracuje 10 lat w biurze ma umowę o pracę. Kropka.

I co teraz zrobisz? Co? Nie odłożyłaś sobie do emerytury, jesteś gorsza, poczuj to.

Ten punkt obejmuje również tendencję do zadawania najgłupszych pytań: „A ty bawisz się jeszcze w modeling?”. Jak nie brzmi wam to głupio to powiedzcie, zapytalibyście listonosza czy bawi się jeszcze w roznoszenie poczty?

9. Wcale nie masz ciężkiej pracy

Bo ciężką pracę to ma górnik!

I nieważne, że od godzin pozowania, bolą takie mięśnie, o których nie miałaś pojęcia.

Nieważne, że w mrozie pozujesz w skąpych ubraniach i zapewne będziesz chora, bo tego wymaga od Ciebie pracodawca.

Nieważne, że jesteś na obczyźnie, mieszkasz z kilkoma obcymi osobami i codziennie wożą Cię po castingach jak worek ziemniaków.

Nieważne, że jak dostaniesz za duże buty na pokazie, to zasugerują Ci, że można je przykleić do stopy.

Ciężką pracę to ma górnik i kropka! Nie modelka, nie konduktor, nie kucharz, nie sprzątaczka. Górnik.

10. …

Punkt 10 zostawiam wam drogie kobiety. Mam kilka faworytów, ale chętnie posłucham co mają do dodania osoby, których faktycznie temat dotyczy.

A jak będzie więcej, to lista zostanie uzupełniona

 


Miłe Panie, chcecie być na bieżąco? Tu macie fejsbuka oraz instagrama. Możecie kliknąć tam czy coś.

Chcesz się podzielić wpisem? Proszę bardzo, tylko gdzie?